zurawinowka

Nalewka żurawinowa

Pamiętam jak za czasów młodości (czyli jeszcze nie tak dawno ;-) ), mama zabierała nas do lasu na żurawiny. Rosły na bagnach i raczej nie można było sobie ich podjadać, bo żurawina na surowo nie zachwyca, oj nie zachwyca.

Nie będę ukrywać, że wtedy zbieranie żurawin nie było dla mnie atrakcją, a teraz gdy na-nic-nie-ma-czasu poszłabym z siostrą i mamą do lasu, zabrałabym 5l słoik, kosz z kanapkami, pomidorami i kompotem z truskawek…

W tym roku żurawina przyjechała do mnie z Biłgoraja. Całe 2 kilogramy pięknych, czerwonych jagód.. całe 2 kilogramy poszły się mrozić na nalewkę. Może nie będę przeliczać tych kilogramów na litry nalewki ale zapasy mam naprawdę spore ;-)

Przepis na tę nalewkę dostałam oczywiście od mamy.


Składniki:

* 3 szklanki żurawiny,
* 2 szklanki wódki,
* 1 szklanka spirytusu,
* 1 3/4 – 2 szklanki cukru,
* laska wanilii (opcjonalnie).

1. Żurawinę włożyć do zamrażarki na 2-3 doby, po czym wyjąć, rozmrozić i rozdrobnić (do tego celu używam blendera) dodać przekrojoną laskę wanilii. Zalać wódką i odstawić na 9 dni.
2. Po tym czasie przefiltrować przez gazę. Dodać spirytus.
3. Cukier rozpuścić w minimalnej ilości gorącej wody (ok. 1/3 szklanki). Ostudzić, a następnie dodać do nalewu.
4. Odstawić na 2 tygodnie. Następnie zlać do butelek i odstawić na kilka miesięcy.

Zobacz także:

likier wiśniowy,

nalewka bożonarodzeniowa,

Odpowiedzi: 10 to “Nalewka żurawinowa na zimowe wieczory”

  1. margot Powiedział/a:

    skąd ja mam teraz wziąć żurawinę ,bo przepis mi się tak bardzo podoba

  2. Aga z zapiecka Powiedział/a:

    Widuję żurawinę np w Kauflandzie w dziale mrożonek

  3. margot Powiedział/a:

    sprawdzę czy w moim jest i jeśli będzie to robię

  4. gwiazdka.w.kuchni Powiedział/a:

    jakbyś miała cierpliwości na kilka miesięcy, to z pewnością bardzo chętnie bym ten przepis wypróbowała… ale tak zostaje mi chyba tylko sklep albo zaproszenie od kogoś, kto sam takie cuda robi ;)

  5. mac Powiedział/a:

    nalewkę robiłem po raz pierwszy i mam mały dylemat… po zmieszaniu wódki z cukrem wszystko było pięknie, ale jak dodałem do całości spirytus to nalewka bardzo zgęstniała. czy zrobiłem coś źle, czy poprostu musi swoje odstać żeby się wszystko przegryzło? bo jak narazie to całość przypomina bardzo rzadką galaretkę niż nalewkę :(

  6. Aga z zapiecka Powiedział/a:

    Mac, nie powinno tak być. Owszem, “galaretka” pojawia się w fazie zalania wódką papki żurawinowej, ale po przefiltrowaniu, dodaniu spirytusu i osłodzeniu jest już dobrze.

    Czy przefiltrowałeś przez gazę?

    Napisales ze najpierw dodales cukier a potem spirytus, w przepisie jest odwrotna kolejnosc. Jutro sprawdze czy to moze miec wplyw na konsystencje. I czy mozna to jakos odkrecic :)

    Pozdrawiam
    Aga

  7. mac Powiedział/a:

    Aga, najpierw rozdrobniłem żurawinę i zalałem ja wódką. Stało 9 dni a następnie przefiltrowałem przez gazę. około 2 szklanki cukru rozpuściłem w niewielkiej ilości wody i zmieszałem z filtratem. Wszystko się ładnie rozpuściło. Dopiero jak dodałem spirytus to zrobiła się delikatna galaretka. Całość wygląda jakby cukier nie był do końca rozpuszczony i wytrącił się na wierzchu nalewki. Rano przelałem jeszcze raz nalewkę do garnka i podgrzewałem mieszając. Teraz całość wygląda o wiele lepiej i ma konsystencję syropku ale i tak widać coś jakby drobinki cukru jak się spojrzy pod światło… Może wystarczy jeśli jeszcze przez zlaniem do butelek przesączy się ją jeszcze przez jakaś ściereczkę… Może i rzeczywiście kolejność dodawania składników ma istotny wpływ ale w innym przepisie na nalewkę czytałem że najpierw mieszali filtrat z cukrem a dopiero na końcu dodawali spirytus, więc sam nie wiem…

    Tak czy inaczej wielkie dzięki Ago za szczere chęci pomocy:)

  8. Aga z zapiecka Powiedział/a:

    Mac, myślę że, pomysł z filtrowaniem nie jest zły.
    To co widać pod światło to moga być drobinki cukru, wystarczy wtedy potrząsać nalewką co 1-2 dni i sam się rozpuści, szkoda tych % które uleciały podczas podgrzewania ;)

    Musze konczyć. Postaram sie jutro napisać coś konkretnego.

    Pozdrawiam

  9. mac Powiedział/a:

    podgrzewanie było bardzo delikatny i jestem pewny ze na mocy naleweczka nie straciła (co najwyżej delikatnie):)

  10. Aga z Zapiecka Powiedział/a:

    Mac, przepraszam, że tak późno, ale dopiero wczoraj dodałam do nalewu spirytus. Galaretki nie ma.
    Pozostaje kwestia proporcji??

    Aha i ten cukier, on się do końca nie rozpuszcza w wodzie, ale to oczywiście nie szkodzi, bo potem wystarczy pare razy potrzasnac butelka i się rozpusci..

    Podgrzewanie to juz ostatecznosc.

    Pozdrawiam


Dodaj komentarz