Nalewka bożonoarodzeniowa
Grudzień 30, 2008
Nalewka bożonarodzeniowa
Wyrazisty zapach, głęboki kolor, doskonały smak ze zdecydowaną świąteczną nutą..
* 500ml alkoholu 40% (wódki lub rumu) albo 600ml alkoholu 50% (wtedy bez spirytusu),
* 100ml spirytusu 96%,
* 10 dag orzechów włoskich (wyłuskanych),
* 5 dag rodzynek,
* 10 dag suszonych żurawin,
* 10 dag daktyli bez pestek,
* 10 dag suszonych moreli,
* 10 dag suszonej śliwki,
* 2 goździki, płaska łyżeczka cynamonu – można użyć kory cynamonowej,
* 5 dag cukru brązowego (można dać mniej albo w ogóle, bo nalewka wychodzi dość słodka)
* 1 pomarańcza sparzona i pokrojona w plasterki.
+ słoik o pojemności 2l.
1. Cukier rozpuścić w odrobinie rumu lekko podgrzewając. Owoce ułożyć warstwami w słoiku, zalać rumem i spirytusem.
2. Odstawić na około 6 tygodni.
3. Przefiltrować przez gazę, a potem przez filtr do kawy (trzeba być przy tym cierpliwym), przelać do butelek i odstawić na kilka miesięcy. Moja dojrzewała przez prawie rok.
Ten przepis to moja pierwsza propozycja w kolejnej kulinarnej zabawie zorganizowanej przez Olgę.
Polecam też:
likier wiśniowy,
nalewka żurawinowa.




Grudzień 22, 2009 o 10:13 pm
Nalewka super. Jedyny minus to to że wychodzi jej bardzo mało. Suszone owoce nie oddaja soku a pożerają rum. szkoda..:-(
Grudzień 23, 2009 o 8:53 am
Witaj eau-de-vie
Cieszę się, że nalewka smakuje. Taka niestety jej uroda, ze jest malo wydajna. Ale orzechy i niektore owoce z powodzeniem wykorzystuje do deserow, np lodów
Pozdrawiam świątecznie
Aga
Styczeń 5, 2010 o 9:34 pm
Z owocami moja mama upiekła keks. Chyba ze trzy, Tato uwielbia keksa ale teraz to chyba ma juz dość na rok.
Robiłam tez żurawinówke według Twojego przepisu. Z 12 szklanek żurawin wiec mam zapasik.:-) No i rzeczywiście musze przyznać. Robienie nalewek wciąga, jestem uzależniona…:-)
PS. Małe pytanko o żurawinówke. Własnie zlałam na dwa tygodnie, i na jednej jest mała pianka. Zrobić cos z tym czy zostawić.?
Styczeń 6, 2010 o 5:21 pm
Nie przejmowałabym się tą pianką. Ale może potrząśnij butelką, jak nie zniknie to degustację rozpocznij od niej właśnie
Wciąga a jakże, a jest jeszcze tyle smaków do wypróbowania
Pozdrawiam
Aga
Październik 13, 2010 o 8:01 pm
Witaj, chcialabym zapytac, ile z podanych proporcji wychodzi nalewki? Zamierzam zrobic na najblizsze swieta….i dorzucic po malutkiej buteleczce pod choinke mojej rodzinie…bylabym wdzieczna za informacje:) Zurawinowka dojrzewa w kuchni:) dziekuje za super przepisy
Grudzień 5, 2010 o 3:36 am
Zastanawiam sie nad ta nalewka ;Bozonarodzeniwa;. Wyglada mi na dosc ciekawa. Nic nie stoi na przeszkodzie abym ja zrobila. Na Swieta Bozego narodzenia to juz troche za pozno zas na Wielkanoc to juz sie wyklaruje.Robie naleki juz od jakiegos czasu i mam wyczucie i w miare doswiadczenie
Grudzień 20, 2010 o 7:33 pm
Witam ponownie.. niestety dopiero po roku.:-(
nalewek robiłam 9 smaków w tym malinówkę, jeżynówkę z wanilia (bardzo dobra) owocówkę (miks owoców sezonowych), śliwówkę, cytrynówkę, wiśniówkę i pigwówke. I musze przyznać ze żurawinówka jedna z lepszych. Teraz juz prawie minął okres dwóch lat wiec można w pełni rozkoszować sie smakiem.
A wróciłam na stronę po przepis na pierniczki.. troche dużo miodu ale chyba sróbuję… napisze jak upiekę..
Grudzień 28, 2010 o 5:13 pm
Podzielam Wasze opinie . Uwielbiam robic nalewki a takze delektowac sie nimi w odpowiednim Towarzystwie. Nalewka Bozonarodzeniowa jest unikalna. Kolor ma wspanialy,smak niesamowity. Zlalam juz ja i zaczyna sie klarowac Do drugiego nalewo dodalam Wodke czysta i dodam imbiru troszeczke . Smaczneg Maria
Maj 19, 2011 o 9:57 am
Niestety nie powiem dokładnie ile otrzymujemy z tej porcji gotowej nalewki, suszone owoce troszkę “piją”. Ja swoją wykręcałam przez tetrę ale i tak straty były
Pozdrawiam
Styczeń 3, 2012 o 8:03 pm
Absolutnie najświąteczniejsza!
Trzeba robić, jak nic!
W związku z tym pytanie – czy żurawiny suszone to takie paczkowane mogę być? Bo ktoś kiedyś z takich robił nalewkę i wytrącił się tłuszcz… (one mają dodatek oleju) Czy takie mrożone rozmrażać i suszyć lepiej? pozdrawiam znad morza
Styczeń 17, 2012 o 12:01 pm
Używałam suszonych paczkowanych, tłuszcz mi się nie wytrącił, ale dla bezpieczeństwa można przepłukać we wrzątku, podobnie jak rodzynki.
Również pozdrawiam