Szampańskiej zabawy
Grudzień 31, 2009
Wesołych Świąt!
Grudzień 24, 2009
Moi Drodzy Znajomi i Nieznajomi, zdrowych, smacznych i radosnych Świąt Wam życzę
Aga
Tort Szwarcwaldzki (Czarnoleski) oraz pocztówka z wakacji
Sierpień 21, 2009
Witam wszystkich bardzo serdecznie po wakacyjnej przerwie. Dziękuję za odwiedziny i komentarze
Ogromnie sobie cenię Wasze zainteresowanie Zapieckiem.
Musiałam trochę odpocząć od mojej aktywności internetowej, w kuchni zresztą też niewiele się działo, ale teraz wracam z nowymi pomysłami i siłami

Tort Szwarcwaldzki
Schwarzwälder Kirschtorte – najsłynniejszy badeński deser. Jest połączeniem czekoladowego biszkoptu, bitej śmietany oraz wiśni. Doskonały tort na wyjątkowe okazje, nawet w takiej surowej wersji wizualnej
Wg przepisu dorotus76.
Porcja na tortownicę o średnicy 24cm.
Biszkopt czekoladowy:
* 150 g gorzkiej czekolady,
* 150 g miękkiego masła,
* 120 g cukru,
* 6 dużych jajek (oddzielnie białka i żółtka),
* 150 g mąki,
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
* szczypta soli.
Syrop do nasączenia blatów:
* 75 ml soku/syropu z wiśni,
* 75 ml nalewki wiśniowej (polecam domową).
Masa wiśniowa:
* 150 ml kompotu z wiśni (lub syropu po wiśniach),
* 2 łyżki skrobi ziemniaczanej (mąki ziemniaczanej),
* 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii,
* 50 ml nalewki wiśniowej,
* 500 – 700 g wiśni świeżych, zamrożonych (po odsączeniu wody) lub z kompotu, syropu, itp.
Bita śmietana:
* 3/4 l śmietany kremówki (30-36%) + 1/4 l kremówki (jeżeli chcemy udekorować tort z wierzchu śmietaną).
* śmietan-fix (dodałam 2 saszetki na 750ml kremówki i było ok),
* cukier puder do smaku (opcjonalnie – ponieważ użyłam wiśni z syropu, a nie świeżych nie było potrzeby dosładzania śmietany).
1. Masło zmiksować z roztopioną, lekko ciepłą czekoladą, aż do gładkości.
2. Stopniowo dodawać żółtka i cukier, cały czas miksując.
3. Wsypać przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, wymieszać.
4. Białka ubić z solą na sztywno, delikatnie wmieszać do gęstej, czekoladowej masy.
5. Ciasto przelać do wyłożonej papierem tortownicy. Piec w temperaturze 170ºC około 30 – 40 minut (nawet krócej, do tzw. suchego patyczka). Ostudzić, przekroić wzdłuż na 3 blaty.
6. Wymieszać sok/syrop z wiśni z nalewką wiśniową. Odstawić.
7. Przygotować masę wiśniową. W tym celu wszystko dobrze wymieszać (oprócz wiśni), podgrzać i mieszać do zgęstnienia (jak kisiel). Na sam koniec dodać wiśnie, wymieszać delikatnie, odstawić do wystygnięcia.
8. Śmietanę ubić ze śmietan-fixem.
9. Na paterę położyć pierwszy blat ciasta, nasączyć syropem (50 ml).
10. Na nasączony blat wyłożyć połowę masy z wiśni, warstwę bitej śmietany. Przykryć kolejnym blatem, znów nasączyć (kolejne 50 ml), wyłożyć resztę masy wiśniowej i resztę bitej śmietany.
11. Przykryć ostatnim blatem ciasta, lekko przyciskając, nasączyć (ostatnie 50 ml).
Tort z wierzchu i po bokach można udekorować bitą śmietaną, ozdobić wiśniami (mogą być czereśnie koktajlowe) oraz wiórkami czekolady, jak widać na załączonym obrazku odpuściłam sobie tę część zabawy
. Doszłam do wniosku, że wypływające spomiędzy blatów biszkopta “fałdki” bitej śmietany oraz wystające gdzieniegdzie wiśnie wyglądają całkiem sympatycznie. Dekorację ograniczyłam do polania wierzchu tortu gorzką czekoladą (błąd! Powinnam była czekoladę rozcieńczyć śmietanką… ciężko się kroiło po schłodzeniu
). Przechowywać w lodówce.
Na koniec, zamieszczam pocztówkę z wakacji z dedykacją dla wszystkich tu zaglądających. Pozdrawiam! Aga

O pirogu w Sitarskiej
Styczeń 26, 2009
Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem odwiedzenia Biłgoraja, może nie tyle samego Biłgoraja co tamtejszej restauracji serwującej słynne pirogi, chodzi oczywiście o Sitarską
Piróg był cudny, o konsystencji jakby sernika, podany z masłem czosnkowym. Smak zdominowany przez kaszę, ze słodką nutą, ziemniaki i ser niewyczuwalne… Inny od tego co jadłam do tej pory. Trochę zaskakujący, smakował mi chyba bardziej od tego oryginalnego.
Po powrocie do domu zabrałam się za poszukiwanie przepisu i znalazłam przepis na piroga bez kartofli tzw. bychawskiego. Upiekłam, dobre, ale to nie to. Pozostałe przepisy to wariacje na temat klasyki np. zamiast smalcu i skwarek, margaryna, różne proporcje kaszy i ziemniaków. No cóż, pozostały mi chyba wyłącznie poszukiwania w zaciszu własnej kuchni.
Dobra, ale przecież nie samym pirogiem człowiek żyje
zamówiliśmy również śledzie w oleju lnianym – naszym zdaniem takie sobie, zwykłe śledzie z wiaderka, polane olejem. To tyle z przystawek.
Jako główne danie zamówiłam wątróbki gęsie w sosie malinowo-sezamowym – pycha! Chociaż niepotrzebnie podane na sałacie lodowej. Mój Połówek jako prawdziwy mięsożerca wybrał rostbef argentyński, trochę się rozczarował jak na talerzu zobaczył niewielki kawałek dość cienko ukrojonego (jak na steki) mięsa.
Ogólnie wrażenie ok, przytulne wnętrze, bardzo miła obsługa, doskonały piróg i pyszne wątróbki. Na pewno jeszcze kiedyś odwiedzimy ten lokal, ale nie zamówimy raczej niczego “argentyńskiego”. Ceny umiarkowane.


Wesołych Świąt!
Grudzień 25, 2008
Życzę Wam zdrowych i radosnych świąt, pełnych uśmiechu i miłości!
Aga9999

