Pożegnanie roku 2009

Styczeń 13, 2010

Nowy rok powoli się rozkręca, a ja jeszcze nie rozliczyłam się z poprzednim:/
Mam taki plan na 2010 rok, żeby pozamykać niektóre wątki… Czy mi się uda? O tym za rok🙂

Może na początek zamknę temat świątecznego menu…


Sałatka jarzynowa

Obowiązkowa na naszym świątecznym stole.
Lubię gdy jest kwaskowata. Niektórzy dodają do niej cebulę, ugotowany korzeń selera, albo ugotowaną pietruszkę.
Ja… nie.

Składniki:

* 3 średniej wielkości ziemniaki,
* 2 średniej wielkości marchewki,
* 2 – 3 kiszone ogórki,
* około 1/2 puszki groszku konserwowego,
* 1 duże jabłko, najlepiej kwaskowa reneta,
* 2 jajka,
* majonez wedle gustu, można zmieszać z odrobiną śmietany/lub jogurtu,
* odrobina musztardy (u mnie sarepska) do smaku,
* sól,
* pieprz.

1. Ziemniaki i marchewki, umyć i ugotować w „mundurkach”, na miękko. Przestudzone obrać  i pokroić w drobną kostkę.
2. Jajka ugotować na twardo, obrać i pokroić w drobną kostkę.
3. Groszek odsączyć na sitku. Jabłko i ogórki kiszone obrać ze skórki i pokroić w drobną kostkę.
4. Całość wymieszać, dodać majonez, łyżeczkę musztardy, doprawić solą i pieprzem, wymieszać. Przechowywać w lodówce. Podawać do wędlin.

PS Sałatkę na zdjęciu przygotowała moja Mama🙂


Szuba

Szuba zauroczyła mnie u Basi. W ogóle Basia pieszczotliwie nazywa ją „ukraińskim kożuszkiem”… tak mi się to spodobało, że zrobiłam ją na święta. Bardzo dobra, ale popełniłam jeden zasadniczy błąd, zbyt krótko moczyłam śledzie🙂

Składniki:
* około 20 dag matiasów,
* 1 cebula drobno posiekana,
* 2 ugotowane marchewki,
* 2 ugotowane ziemniaki w mundurkach,
* 2 ugotowane buraczki (średniej wielkości),
* 3 korniszony pokrojone w drobna kosteczkę,
* majonez oraz gęsty jogurt naturalny (pół na pół) ilość wg potrzeb,
* sól, pieprz.

1. Buraczki, marchew i ziemniaki ugotować w mundurkach na miękko, (buraczki gotować oddzielnie). Ostudzić, obrać.
2. Na dnie salaterki ułożyć warstwę matiasów pokrojonych na małe kawałki. Posypać cebulką.
3. Następnie cebulę przykrywam warstwą marchewki startej na grubych oczkach. Marchew posypać solą i pieprzem.
4. Posmarować warstwą majonezu wymieszanego z jogurtem. Posypać startymi ziemniakami. Znowu posypać solą i pieprzem.
5. Na ziemniaki wyłożyć warstwę korniszonów, a na koniec starte buraczki. Całość przykryć warstwą majonezowo – jogurtową. Przykryć folią spożywczą i odstawić do lodówki na 24h albo przynajmniej na noc.

Chleb ludwiński

A na koniec radosna wiadomość, prawie z ostatniej chwili. Chleb z moich rodzinnych stron, z Pojezierza Łęczyńsko – Włodawskiego, a dokładnie z Ludwina, trafił na listę produktów regionalnych!  :)

Właśnie ten chleb Babcia smarowała gęstą, wiejską śmietaną i posypywała cukrem. A my się zajadaliśmy…  to były czasy.

Chleb w smaku się nie zmienił, ale nie sprzedają go już w formie okrągłych bochenków ze „ślimakiem” na wierzchu. Teraz jest tylko podłużny, kilogramowy bochen za 3,10 zł. Jest sławny na całą okolicę.

W środku jest wilgotny i zwarty. W smaku delikatnie kwaśny, idealny do bigosu. Długo zachowuje świeżość. Spokojnie wytrzyma 4-5 dni.

Zdjęcia już niebawem🙂 a na razie odsyłam do tej strony.

Odpowiedzi: 18 to “Pożegnanie roku 2009”

  1. tucha Says:

    wow tyle dobra🙂

  2. Aga z Zapiecka Says:

    🙂 no pojadło się trochę🙂

  3. luisafoodie Says:

    super wiadomosc z tym chlebem. kiedys jechalam stopem nad piaseczno i zatrzymał się pewien starszy pan, który powiedzial, że może mnie podwieźć, ale tylko do ludwina bo jedzie po chleb!
    Podczas jazdy okazalo sie, ze zona robi mu raz na tydzien liste zakupów, na której zawsze jest chleb, po który on, z bronowic jeździ az do Ludwina. To jest dopiero przywiazanie do smaku!

    Dzieki za cynk!

  4. Weroniko Says:

    U mnie w domu sałatkę jarzynową nazywamy sałatką imieninową, bo kiedyś nie było możliwe przyjęcie bez takiej sałatki, a najczęstsze rodzinne imprezy to imieniny przecież.

  5. paprykasz Says:

    Jaki wspaniały „kombajn” na początek roku:)
    Pozdrawiam
    Patrycja

  6. Aga z Zapiecka Says:

    @luisafoodie🙂 nie wiedziałam, że ktoś specjalnie po ten chleb jeździ z Lublina do Ludwina. Wielkie wow!🙂
    Ale fakt, z półek schodzi ładnie, jeszcze całkiem gorący. Ludzie stoją w kolejce do kasy tylko z tym chlebem🙂

    @Weroniko, kiedyś tak było to fakt, żelazny zestaw na stole: sałatka warzywna, marynowane grzybki, marynowana papryka, korniszony, talerz wędlin, a na ciepło np. flaczki :)a z alkoholi ciociosan🙂 I rzeczywiście najczęściej to było z okazji imienin właśnie. Ale u nas nie spotkałam się z tą nazwą, za to często mówiło się po prostu sałatka, wszyscy i tak wiedzieli o którą chodzi😉

    @paprykasz a dziękuję🙂

    Pozdrawiam cieplutko!
    Aga

  7. konwalia1952 Says:

    Aga, ja tez jestem dumna , ze w Ludwinie piecze się najlepszy chleb w Polsce, słyszałam w I programie radia, cieszę sie, ze dane mi było kiedyś jeść ten pyszny chlebek z miłą sercu Rodziną…
    Ucałowanka***

  8. karola Says:

    jakbym widziała mój stół świąteczny! ale co się dziwić, skoro z Chełma pochodzę..? A szuba RZĄDZI!
    Pozdrawiam serdecznie🙂

  9. Tilianara Says:

    Ale dobroci na stole mieliście. A mi się ten chleb ludwiński podoba – zaraz sobie o nim poczytam. Upiekłabym go, bo do Ludwina mam daleko.
    Powodzenia w zamykaniu wątków życzę🙂
    Pozdrawiam :*

  10. Aga z Zapiecka Says:

    Ciociu, i mnie duma rozpiera🙂 Dowiedziałam się o tym niedawno. Znalazłam taką informację na stronie Ministerstwa Rolnictwa.
    Buziaki dla całej Rodziny

    karola🙂 na stole było oczywiście trochę więcej😉
    pozdrawiam ziomalkę!

    Tili, na tej stronie jest całkiem sporo informacji. Można pokombinować, ja się do tego średnio nadaję (może poza degustacją😛 ) bo piekę 5 chlebów na zmianę. A od świąt non stop piekę borodinskiego🙂
    Ludwin nie jest znów tak daleko, a okolice piękne, jest oczywiście kilka popularnych miejsc, ale też sporo dzikich jezior, lasy, jagody, grzyby, ryby, ziemniaki i kiełbasa z ogniska no i chleb ludwinski rzecz jasna zapraszam🙂 :*

  11. Patrycja Says:

    Aż się zrobiłam głodna, tyle pyszności:)

  12. zemfiroczka Says:

    Cudnie zdjęcia – jak zawsze! No i ten chleb….!

  13. buruuberii Says:

    Aga, a wpadlam wiesz tu kiedys do Ciebie, ale razona ogromem smakolykow nie napisalam ani slowa, ale do rzeczy: zachwycil mnie Twoj borodinsky, wspanialy Ci wyszedl, perfekcyjny w przekroju, ta szersza forma nadaje mu szalonego uroku, wlasnie nie moge na taka forme trafic… A jak juz o chlebach, to zaciekawil mnie ludwinski, czy taki produkt regionalny smialo by sie piec, czy da sie odtworzyc Aga jego smak? i moja Mama zawsze wspomina chleb ze smietana i cukrem, a ja nie znam tego smaku i mysle sobie teraz czy to poleczenie jest z kazdym chlebem dobre, bo mam wrazenie ze chyba nie?
    Szuba: ciesze sie, ze zrobilas Aga i ze dobra!
    Buziakow moc :* na ta zime, ktora pewnie i u Was wielka…

  14. buruuberii Says:

    I o swietle na zdjeciach, to owo swiatlo Aga u Ciebie mnie zachwyca, nie klamie i nie z kutruazji to pisze!

  15. Aga z Zapiecka Says:

    Dzięki dziewczyny🙂

    Basiu, zajrzę do „snopa”, może jeszcze mają tam takie foremki, grosze kosztowały🙂
    A co do ludwińskiego, to dziś nastawiłam Wiejski Chleba, z opisu w książce wnioskuję, że może być podobny🙂 Ten ludwiński to nie jest znowu jakieś nie wiadomo co. Dawniej może był nieco bardziej żytni, a może to tylko takie moje wrażenie.

    Zgadza się, nie każdy chleb pasuje do śmietany i cukru, ale ten co ostatnio u Ciebie widziałam, będzie pasować. Tak przynajmniej wygląda i brzmi🙂 Sama muszę go upiec, bo jestem ciekawa jego smaku.
    A wiesz, że śmietany to grubo się nakłada?
    Ściskam mocno i dziękuję🙂

    Pozdrawiam!
    Aga

  16. monia Says:

    oooo sałatka jarzynowa to jest coś bez czego impreza jest nieważna – w moim przekonaniu jak nie ma sałatki jarzynowej to nie ma co jeść. stół może być po brzegi zastawiony, ale jak nie ma sałatki…
    Ja faktycznie robię ją z cebulą, ale wcześniej ją zalewam wrzątkiem, żeby oddała to od czego potem wątroba boli🙂 i według mnie jest to składnik konieczny, tak jak marchew i ziemniaki. Czasem jak mam jabłko, to jeszcze je dodaję, ale sałatka z gotowanym selerem lub nie daj boże pietruszką dla mnie jest niezjadliwa.

  17. asia Says:

    Witam, Ja spędzałam w Ludwinie każde wakacje a i teraz przyjeżdżam z rodzinką tam bardzo często, mamy tam działkę wypoczynkową, chleb ludwiński uwielbiam od małego, najbardziej jak jest jeszcze gorący, gdy masełko się roztapia, nic więcej nie potrzeba dodawać – super pozdrawiam.

  18. Aga z Zapiecka Says:

    Pozdrawiam serdecznie!🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: