bl

bl2

Basler Läckerli

Basler Läckerli  ‚przysmak z Bazylei’ to tradycyjne szwajcarskie pierniczki. Przepis na nie znalazłam u Bei, bardzo dziękuję! :*

Przepis na Basler Läckerli przeleżał prawie rok w szufladzie, ale przyszedł czas, kiedy słodkie, pachnące świętami wypieki są bardzo pożądane 🙂 Polecam!

Składniki:

* 150 g mielonych migdałów,
* 150 g kandyzowanej skórki pomarańczowej i cytrynowej (dałam tylko pomarańczową),
* 1 łyżeczka cynamonu,
* 1 łyżeczka przyprawy do piernika,
* 350 g mąki,
* 10 g sody,
* 450 g miodu,
* 110 g cukru jasnego trzcinowego,

+ lukier.

1. Miód i cukier podgrzewać w rondelku aż do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Następnie gotować jeszcze ok. 2 minut, zdjąć z palnika i pozostawić masę do lekkiego przestudzenia.
2. Migdały wymieszać z drobno pokrojonymi skórkami i przyprawami. Mąkę wymieszać z sodą.
3. Do miodu dodać migdały i wymieszać; następnie partiami dodawać mąkę. Masa wychodzi dosyć gęsta!
4. Po dokładnym wymieszaniu, przelać masę do formy wyłożonej papierem i rozsmarować na ok. 1 cm wysokości.
5. Przykryć foremkę i zostawić ciasto na około godzinę.
6. Nagrzać piekarnik do 160°- 170°C i piec Läckerli ok. 15 minut. Nie mogą być zbyt wypieczone, gdyż dodatkowo twardnieją stygnąc.
7. Po wyciągnięciu z piekarnika zostawiamy Läckerli na kilka minut do przestygnięcia, po czym kroimy na kwadraty (ok. 3 cm x 3 cm) i lukrujemy. Pozostawiamy je do całkowitego wystygnięcia i wyschnięcia lukru. Możemy przełożyć do puszki i zapomnieć o nich do świąt albo zjeść od razu. My zjedliśmy od razu, chociaż były baaaardzo słodkie 🙂

Miały taką fajną ciągutkową konsystencję  :))  (piekłam dokładnie 15 minut!).

Reklamy

deser z biala czekolada, malinami i mascarpone

Deser z białą czekoladą, malinami i ciasteczkami amaretti

To mój pierwszy raz z Weekendową Cukiernią Poleczki, nieplanowany, po prostu nie mogłam przejść obojętnie obok sernika Oli. Bardzo chciałam zrobić coś letniego, ze świeżymi owocami i zrobiłam. Deser był pyszny!

Porcja dla 2-3 osób.

* 100 g białej czekolady,
* 200 g serka mascarpone,
* 100 g śmietanki kremówki,
* około 100 g malin,
* około 50 g jagód (nie miałam niestety),
* około 2 łyżek galaretki malinowej/dżemu malinowego,
* około 8 ciasteczek amaretti.

+ 2 pucharki o pojemności 300ml każdy.

1. Czekoladę z kilkoma łyżkami kremówki rozpuścić w kąpieli wodnej.
2. Serek oraz śmietanę ubić razem. Cały czas miksując dodawać przestudzoną czekoladę. Mieszać, aż do połączenia składników.
3. 50 g malin wymieszać z łyżką galaretki malinowej.
4. Do każdego pucharka pokruszyć 3 ciasteczka amaretti, następnie wyłożyć połowę masy, na masie rozłożyć delikatnie maliny wymieszane z galaretką. Przykryć resztą masy. Pucharki przykryte folią spożywczą wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.
5. Odłożyć na bok kilka malin (do dekoracji), resztę podgrzać w garnuszku z pozostałym dżemem/ galaretką. Podgrzewać na małym ogniu aż owoce zmiękną. Zmiksować blenderem, a następnie przetrzeć przez sito, aby pozbyć się pestek. Sos powinien być dość gęsty. Ostudzić.
6. Pucharki wyjąć z lodówki, usunąć folię, deser polać sosem, udekorować malinami i pokruszonymi ciasteczkami. Podawać do razu.

WeekendowaCukiernia

Ciasto drożdżowe ze śliwkami i cynamonową kruszonką

Nic wyszukanego, delikatne, rozpływające się w ustach ciasto drożdżowe, śliwki i chrupiąca, cynamonowa kruszonka… sama przyjemność. Nie może tego ciasta zabraknąć w sezonie śliwkowym, a przynajmniej nie u mnie w domu. Polecam!

Porcja na tortownicę o średnicy 24-26cm.

Ciasto:

* 25 dag mąki
* 5 dag cukru,
* 15 g drożdży,
* 1/4 łyżeczki soli,
* 35 dag śliwek węgierek bez pestek,
* 1 jajko,
* 1 żółtko,
* 1/2 szklanki letniego mleka,
* 1 łyżeczka esencji waniliowej,
* 50 g masła.

Kruszonka:

* 45g masła zimnego,
* 45 g cukru,
* 55g mąki (lub odrobinę więcej),
* 1/2 płaskiej łyżeczki cynamonu.

1. W miseczce przygotować rozczyn z drożdży odrobiny mąki, cukru oraz letniego mleka. Przykryć ściereczką i odstawić na 10 minut. Masło rozpuścić w rondelku. Odstawić.
2. Mąkę przesiać do miski, dodać jajko, żółtko, rozczyn, resztę mleka, esencję oraz cukier. Wymieszać ciasto do uzyskania jednolitej masy, następnie dodać rozpuszczone masło. Wyrabiać do momentu aż zacznie odstawać od ręki około 15 – 20 minut (w tym czasie możemy sobie zrobić 2 minutową przerwę).
Uwaga! Ciasto wychodzi dość luźne, ale w razie gdyby było zbyt luźne można dodać łyżkę mąki.
3. Odstawić do wyrośnięcia na jakieś 40 -60 minut.
4. Zagnieść masło, cukier, makę oraz cynamon na kruszonkę.
5. Wyrośnięte ciasto przełożyć do formy wyłożonej pergaminem, na ciasto wyłożyć śliwki skórką do dołu, posypać kruszonką i odstawić na około 30 minut do wyrośnięcia. Pieczemy w temperaturze 200°C z termoobiegiem około 20-25 minut.
Smacznego!

Przepis bierze udział w akcji Śliwka której autorką jest blue_megi.

Tartaletki z malinami

Wrzesień 1, 2009

Tartaletki z malinami

Początkowo miały to być tartaletki z malinami z kremem pâtissière, ale po przygodach z ciastem odechciało mi się kremu. Ciasto kaprysiło i do rąk się kleiło, ale z pieca wyszło takie jak trzeba. Delikatne i maślane. Posmarowałam ciasteczka galaretką malinową, którą dostałam od Mamusi :*, galaretkę posypałam płatkami migdałowymi, a na wierzchu ułożyłam świeże, słodkie maliny – podarunek od Cioci Basi :*

Czego można chcieć więcej? 🙂

Porcja na około 8 tartaletek lub jedną dużą tartę.

Ciasto migdałowe z przepisu Pierre’a Hermé:
* 210 g mąki,
* 85 g cukru pudru,
* 1 jajko,
* 1/2 strąka wanilii,
* 125 g masła o temperaturze pokojowej,
* 25 g mielonych migdałów (możemy użyć mielonych orzechów włoskich lub innych wtedy jednak będzie to ciasto orzechowe),
* 1/4 łyżeczki soli.

* galaretka malinowa,
* mielone migdały/ lub migdały w płatkach,
* świeże maliny.

1. Mąkę przesiać do miski. Cukier puder przesiać do drugiego naczynia. Jajko wybić do miseczki. Pół strąka wanilii przekroić wzdłuż i nożykiem zeskrobać nasionka.
2. Masło pokroić na małe kawałki, włożyć do miski i utrzeć drewnianą łyżką na gładką masę. Ciągle mieszając kolejno dodawać cukier puder, mielone migdały, sól, nasionka wanilii, jajko i mąkę, tak aby każdy składnik dokładnie połączyć z pozostałymi przed dodaniem następnego.
3. Gdy składniki się połączą, z ciasta uformować kulę (z tym punktem miałam pewien kłopot, bo ciasto wyszło dość luźne, jednak postanowiłam nie dosypywać mąki, dlatego wyłożyłam masę na folię i spłaszczyłam ręką), wstawić do lodówki na 2 godziny.
4. Foremki na tartaletki posmarować masłem. Ciasto rozwałkować na placek grubości 3 mm. Wyłożyć nim przygotowane foremki (robiłam to na raty gdyż ciasto szybko miękło w temperaturze pokojowej). Spód ciasta ponakłuwać widelcem i wstawić do lodówki na godzinę.
5. Nagrzać piekarnik do 180°C. Tartaletki wstawić do piekarnika i piec przez 15 minut.
6. Upieczone ciastka wyjąć z foremek i odstawić do ostygnięcia. Na spód każdego ciastka wyłożyć odrobinę galaretki malinowej i rozsmarować. Posypać mielonymi migdałami. Wierzch wyłożyć malinami. Et voilà!

Witam wszystkich bardzo serdecznie po wakacyjnej przerwie. Dziękuję za odwiedziny i komentarze 🙂 Ogromnie sobie cenię Wasze zainteresowanie Zapieckiem.

Musiałam trochę odpocząć od mojej aktywności internetowej, w kuchni zresztą też niewiele się działo, ale teraz wracam z nowymi pomysłami i siłami 🙂

tort

Tort Szwarcwaldzki

Schwarzwälder Kirschtorte – najsłynniejszy badeński deser. Jest połączeniem czekoladowego biszkoptu, bitej śmietany oraz wiśni. Doskonały tort na wyjątkowe okazje, nawet w takiej surowej wersji wizualnej 🙂 Wg przepisu dorotus76.

Porcja na tortownicę o średnicy 24cm.

Biszkopt czekoladowy:

* 150 g gorzkiej czekolady,
* 150 g miękkiego masła,
* 120 g cukru,
* 6 dużych jajek (oddzielnie białka i żółtka),
* 150 g mąki,
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
* szczypta soli.

Syrop do nasączenia blatów:

* 75 ml soku/syropu z wiśni,
* 75 ml nalewki wiśniowej (polecam domową).

Masa wiśniowa:

* 150 ml kompotu z wiśni (lub syropu po wiśniach),
* 2 łyżki skrobi ziemniaczanej (mąki ziemniaczanej),
* 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii,
* 50 ml nalewki wiśniowej,
* 500 – 700 g wiśni świeżych, zamrożonych (po odsączeniu wody) lub z kompotu, syropu, itp.

Bita śmietana:

* 3/4 l śmietany kremówki (30-36%) + 1/4 l kremówki (jeżeli chcemy udekorować tort z wierzchu śmietaną).
* śmietan-fix (dodałam 2 saszetki na 750ml kremówki i było ok),
* cukier puder do smaku (opcjonalnie – ponieważ użyłam wiśni z syropu, a nie świeżych nie było potrzeby dosładzania śmietany).

1. Masło zmiksować z roztopioną, lekko ciepłą czekoladą, aż do gładkości.
2. Stopniowo dodawać żółtka i cukier, cały czas miksując.
3. Wsypać przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, wymieszać.
4. Białka ubić z solą na sztywno, delikatnie wmieszać do gęstej, czekoladowej masy.
5. Ciasto przelać do wyłożonej papierem tortownicy. Piec w temperaturze 170ºC około 30 – 40 minut (nawet krócej, do tzw. suchego patyczka). Ostudzić, przekroić wzdłuż na 3 blaty.
6. Wymieszać sok/syrop z wiśni z nalewką wiśniową. Odstawić.
7. Przygotować masę wiśniową. W tym celu wszystko dobrze wymieszać (oprócz wiśni), podgrzać i mieszać do zgęstnienia (jak kisiel). Na sam koniec dodać wiśnie, wymieszać delikatnie, odstawić do wystygnięcia.
8. Śmietanę ubić ze śmietan-fixem.
9. Na paterę położyć pierwszy blat ciasta, nasączyć syropem (50 ml).
10. Na nasączony blat wyłożyć połowę masy z wiśni, warstwę bitej śmietany. Przykryć kolejnym blatem, znów nasączyć (kolejne 50 ml), wyłożyć resztę masy wiśniowej i resztę bitej śmietany.
11. Przykryć ostatnim blatem ciasta, lekko przyciskając, nasączyć (ostatnie 50 ml).

Tort z wierzchu i po bokach można udekorować bitą śmietaną, ozdobić wiśniami (mogą być czereśnie koktajlowe) oraz wiórkami czekolady, jak widać na załączonym obrazku odpuściłam sobie tę część zabawy ;). Doszłam do wniosku, że wypływające spomiędzy blatów biszkopta „fałdki” bitej śmietany oraz wystające gdzieniegdzie wiśnie wyglądają całkiem sympatycznie. Dekorację ograniczyłam do polania wierzchu tortu gorzką czekoladą (błąd! Powinnam była czekoladę rozcieńczyć śmietanką… ciężko się kroiło po schłodzeniu 😛 ). Przechowywać w lodówce.

Na koniec, zamieszczam pocztówkę z wakacji z dedykacją dla wszystkich tu zaglądających. Pozdrawiam! Aga

pocztowka z wakacji

Tort Pavlova

Czerwiec 19, 2009

pavlova

Tort Pavlova

Pavlova to bardzo prosty, szybki i lekki deser. W sam raz na lato 🙂 Składa się z bezy, bitej śmietany oraz  owoców (w moim przypadku były to truskawki, ale można do niego użyć także owoców kiwi, malin, jeżyn, czerwonej porzeczki etc.).

Nie wiadomo kto pierwszy go wymyślił. W 1929 została wydana książka pt. „Home cookery for New Zealand” zawierająca przepis na tort bezowy z nadzieniem owocowym i chociaż ów deser nie nazywa się Pavlova, to jest do niego bardzo podobny. Nowozelandczycy twierdzą, że Australijczycy wykorzystali ich przepis, zmieniając mu jedynie nazwę. Według wersji australijskiej, deser ten został stworzony przez kucharza Herberta Sachse z Hotelu Esplanade w Perth w 1935 roku.

Wiadomo na pewno, że jego nazwa pochodzi od nazwiska rosyjskiej tancerki baletowej – Anny Pawłowej. Deser lekki jak Pavlova.

Porcja dla 4-6 osób:

* 4 średnie białka,
* 200 g cukru pudru.
* 400 g śmietany kremówki (u mnie 30%),
* około 500-700g owoców (truskawki, jeżyny, maliny, czerwone porzeczki, kiwi etc).

1. Białka ubić, aż powstaną niezbyt sztywne wierzchołki. Wsypywać po trochu cukier. Ubijać pianę na średnich obrotach jeszcze około 10 minut, aż stanie się sztywna, gładka i lśniąca.
2. Piekarnik rozgrzać do 150°C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, wyłożyć ciasto bezowe, tak by tworzyło +/- koło o średnicy 22cm. Piec w piekarniku przez 30 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 120°C i piec przez kolejne 45 minut.
3. Wyłączyć piekarnik, zostawić w nim bezę do ostygnięcia na około 4-5h. Powinna być częściowo upieczona w środku, upieczona od spodu ( czyli powinna odchodzić od papieru), chrupka po brzegach i trochę popękana.
4. Bezę wyłożyć na talerz. Śmietanę ubić na lekki krem i wyłożyć na spód bezowy. Na wierzchu porozrzucać oczyszczone i opłukane owoce. Podajemy natychmiast.

* Przepis inspirowany tortem Pawłowej z owocami jagodowymi wg przepisu Michel Roux.

Tiramisu

Marzec 23, 2009

tiramisu

tiramisu-2

Ten deser jest na liście moich najulubieńszych deserów, pochodzi z Włoch. Poniżej zamieszczam przepis  z moimi modyfikacjami (chyba nie byłabym sobą gdybym czegoś nie zmieniła ;P ) na początek wyrzuciłam surowe jajka…  Moje Tiramisu jest bardzo bardzo mokre, biszkopty zmieniają konsystencję ze stałej na prawie płynną, tak właśnie lubię. Nigdy nie żałuję alkoholu, a słodzę mało albo nawet wcale.

Tiramisu

Porcja dla 4 osób:

* 250 g mascarpone 80% (używam epiu, a piątnicy nie polecam),
* około 150g amaretto/wina marsala / brandy (wg gustu),
* cukier puder do smaku,
* 200g śmietanki kremówki 30%,
* łyżka kakao,
* 150 – 200g podłużnych biszkoptów (zwykle zużywam 16 biszkoptów),
* około 250 ml mocnej kawy.

1. Wrzucić do miski mascarpone, zmieszać z kremówką (mocno schłodzoną), ubić na sztywno, dodać około 80g alkoholu (do smaku) oraz cukier. Wymieszać.
2. Kawę wymieszać z pozostałym alkoholem, przelać do np. głębokiego talerza.
3. Biszkopty zamoczyć w kawie (po około 2 sekundy z każdej strony) i ułożyć w naczyniu (ja używam do tego celu żaroodpornego naczynia do zapiekania),  na biszkoptach rozsmarować połowę kremu, następnie ułożyć kolejną warstwę z biszkoptów, a potem znowu krem, który należy jeszcze posypać kakao (ale najlepiej przed podaniem).
4. Naczynie przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na kilka godzin, lub na całą noc.