Red Velvet Cake

Sierpień 4, 2011

Red Velvet Cake

Na ten tort trafiłam na blogu Stardust, bardzo mi się spodobał i postanowiłam go zrobić przy najbliższej okazji. Nawet nie zniechęciła  mnie obecna w składzie oszałamiającą ilość cukru (w przepisie Pauli Deen prawie kilogram!).

Red Velvet Cake to ucierane ciasto o intensywnym czerwonym lub czerwono – brązowym kolorze, który zawdzięcza barwnikowi, przełożone białym kremem.
Pochodzi z Ameryki, a pierwsze wzmianki na jego temat pojawiły się w książkach kucharskich z początku XX wieku. Występuje pod nazwą Red Velvet Cake oraz Waldorf Astoria Cake.

Foremka o średnicy 18 cm.

Składniki na ciasto:

* 200 g miękkiego masła,
* 2 jajka o temperaturze pokojowej,
* 1 szklanka cukru (200 g),
* 2 łyżki ciemnego kakao,
* czerwony barwnik (użyłam około 1 łyżeczki czerwonego barwnika w paście),
* 2,5 szklanki mąki (370 g),
* 1 łyżeczka soli,
* 1 szklanka maślanki o temperaturze pokojowej,
* 1 łyżka (15 ml) octu 6%,
* 0,75 łyżeczki sody oczyszczonej,
* 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii.

Krem:

* 100 g cukru pudru,
* 170 g miękkiego masła,
* 180 g rozpuszczonych marshmallows,
* 1 szklanka wiórków kokosowych,
* 400 g kremowego serka typu philadelphia,

+  garść płatków kokosowych do dekoracji,

Ciasto:

1. Utrzeć masło z cukrem do białości stopniowo dodając jajka.
2. Kakao wymieszać z barwnikiem i połączyć z masą.
3. Dodać wanilię.
4. Mąkę wymieszać z solą, a następnie dodawać na przemian z maślanką do masy maślano-jajecznej.
5. Masę podzielić na 3 części.
6. Wymieszać ćwierć łyżeczki sody z 1 łyżeczką (5ml) octu, powinno się spienić, po czym dodać do jednej z trzech części masy, wymieszać, przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia i piec w piekarniku nagrzanym do 170°C, około 30 minut (sprawdzać patyczkiem czy ciasto upieczone w środku). Pozostałe 2 części czekają na swoją kolej przykryte ściereczką.
7. Po upieczeniu jednego placka ponownie wymieszać ćwierć łyżeczki sody z łyżeczką octu, dodać do kolejnej masy i upiec tak jak wyżej, a po około 30 minutach znowu to samo zrobić z ostatnią częścią masy.

Krem:

1. Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę, stopniowo dodawać serek w dalszym ciągu ucierając, potem dodać roztopione marshmallows ( o tu miałam problem, bo marshmallow po rozpuszczeniu staje się dość niewdzięczne, klei się do wszystkiego! jakby tego było mało zniszczyło gładką strukturę kremu, na szczęście blender był pod ręką 🙂 ), a na koniec wiórki kokosowe, wymieszać.
2. Placki przełożyć kremem (gdyby był zbyt rzadki, schłodzić), zostawiając trochę do dekoracji wierzchu (gdyby zabrakło do dekoracji, można ubić 250 ml śmietany kremówki z fixem, albo żelatyną). Całość posypać płatkami koksowymi i gotowe. Wstawić do lodówki.

Ciasto piekłam 2x, za pierwszym razem próbowałam upiec w większej tortownicy całą masę za jednym zamachem, może za krótko piekłam? w każdym razie: porażka, ale muszę przyznać, że smaczna 🙂
W przepisie Pauli Deen i Stardust były jeszcze orzechy pecan/nerkowce w kremie, ja z nich zrezygnowałam ze względów estetycznych 😀 Poza tym co za dużo to niezdrowo.
Ah, odnośnie koloru, to nie, kolory nie są przekłamane, jak widać ciasto wcale nie wyszło czerwone, jest to zgaszona malina :/ a marzyła mi się krwista czerwień. To wina barwnika: wilton red (no taste) robi taką malinkę.
Mimo to z tortu byłam zadowolona. W smaku naprawdę fajne i ciasto i krem (sic!), można ponczować, ale nie jest to konieczne, ciasto było wilgotne.

PS Dziękuję Bei za uwagi dotyczące ciast ucieranych, bardzo się przydały!

Całkiem niedawno mój blog został wyróżniony przez kotokrytyków nagrodą One Lovely Blog Award, za co bardzo dziękuję.  Miło mi, naprawdę 🙂

Przyznam się, że do tej pory zwykle przerywałam dalszą zabawę, bo nie nadaję się do nominowania innych 🙂 Jednak tym razem, zrobię mały wyjątek i podzielę się kilkoma linkami, wg mnie ciekawymi, chociaż nie ma tam praktycznie nic o gotowaniu i tylko 2 są blogami. Ale najpierw napiszę kilka rzeczy o sobie 🙂

– Lubię stare fotografie, zwłaszcza portrety.
– Lubię filmy fantasy.
– Mylę prawą stronę z lewą.
– Nie mam z kim grać w planszówki.
– Jestem gadżeciarą i dobrze mi z tym.
A polecam:

1. stronę  Stefanii Gurdowej (mam ją w zakładkach od kilku lat),
2. blog koszmary architektury, jest tam i śmiesznie i strasznie 🙂
3. stronę Christiana Tagliavini,
4. blog Adriana aseptyczny, przede wszystkim  za zdjęcia, humor i za ciekawe linki w zakładkach,
5. stronę Iriny Werning, za projekt back to the future , rewelacja, sama chciałabym kiedyś zrobić coś takiego.
6. stronę Aliny Lebedevy, oraz Daniela Murtagh za klimatyczne zdjęcia.

Miłego oglądania.

Pozdrawiam

Aga

Reklamy

Ciasteczka kręcone przez maszynkę

W mojej rodzinie najlepsze ciasteczka maszynkowe kręciła Stryjenka Basia 🙂 Były zawsze idealnie wypieczone, kruchutkie i takie żółte. Dziś trochę zapomniane, a kiedyś często towarzyszyły herbatkom u cioć i babć. Poniższy przepis pochodzi oczywiście ze zbiorów Stryjenki.

Składniki:

* 4 szklanki mąki pszennej,
* 2/3 szklanki cukru pudru,
* 125 g masła,
* 125 g smalcu,
* 2 żółtka,
* 1 jajko,
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
* 1 – 2 łyżki śmietany,
* cukier waniliowy albo 1 łyżeczka esencji waniliowej.

1. Wszystkie składniki posiekać nożem, albo w malakserze. Następnie zagnieść ciasto i schłodzić w lodówce.
2. Do maszynki do mięsa założyć specjalny kształtownik (taki jak na zdjęciu, dostępny nawet w osiedlowym sklepiku za 3.90 zł), wkładać ciasto i kręcić. Wydostający się z maszynki wałek ciasta odcinać nożem i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
3. Piec w piekarniku nagrzanym do 180°C na złoty kolor (u mnie się piekły około 15-20 minut). Przechowywać w puszce.

PS Może nie do końca zapomniane, gdyż całkiem niedawno moja sąsiadka je piekła o tutaj 🙂 Przy okazji pozdrawiam sąsiadkę! 🙂

Piegus

Maj 26, 2011

Piegus

Ciasto makowe o strukturze piankowej, smaczne, a przy tym proste,  szybkie i tanie. W latach 80-tych było bardzo popularne, to smak mojego dzieciństwa. Polecam, zwłaszcza tym którzy nie wiedzą co zrobić ze szklanką białek 🙂

Składniki:

* 1 szklanka białek,
* 1 szklanka cukru (u mnie było 2/3 szklanki),
* 1 szklanka mąki pszennej,
* 1 szklanka maku,
* 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia.

1. Białka ubijamy na sztywno, dodajemy cukier i dalej ubijamy aż do rozpuszczenia się cukru (około 5 minut robotem).
2. Dodajemy mąkę przesianą wraz z proszkiem do pieczenia oraz mak, mieszamy, a następnie przelewamy masę do formy wysmarowanej tłuszczem.
3. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170°C i pieczemy przez około 30 minut.

Prawda, że proste? 🙂

Lody, lody

Maj 15, 2011

Lody pistacjowe

Moja Młoda jest wielbicielką lodów. Na pierwszym miejscu są czekoladowe (niedługo pojawią się na blogu), a na drugim wszystkie pozostałe 🙂 Niestety lody jakie można kupić w sklepie czy lodziarni nie spełniają moich oczekiwań (eufemizm). Nie to co domowe 🙂

Składniki:

* 100 g jasnobrązowego cukru (może być zwykły),
* 5 żółtek,
* 240 ml słodkiej śmietanki 30%,
* 200 ml mleka pełnotłustego,
* 100 g prażonych orzechów pistacjowych (nie solonych),
* 1/8 – 1/4 łyżeczki esencji migdałowej.

1. Mleko doprowadzamy do wrzenia.
2. Żółtka ucieramy z cukrem do białości.
3. Gotujące się mleko wlewamy powoli do żółtek, cały czas mieszając. Tak otrzymaną masę przelewamy do rondla i podgrzewamy na małym ogniu, stale mieszając, aż do uzyskania temperatury 70-73°C (utrzymujemy tę temperaturę przez około 5 minut). Uważamy przy tym by masa nam się nie ścięła (a ścina się już przy 76°C). Natychmiast zdejmujemy masę z ognia. Studzimy.
4. Pistacje prażymy na patelni lub w piekarniku nagrzanym do 100°C przez około 20 minut, następnie rozdrabniamy w malakserze.
5. Ubijamy śmietankę na niezbyt sztywno, po czym łączymy ją delikatnie z przestudzoną masą mleczno- żółtkową, dodajemy do smaku esencji migdałowej.
6. Masę przelewamy do maszynki do lodów i kręcimy, aż do otrzymania lekko zwartej konsystencji, wtedy dorzucamy pistacje i kręcimy dalej. A na koniec przekładamy do pudełka i domrażamy. Z tej porcji otrzymamy około 12 kulek kremowych lodów 🙂

Przepis pochodzi stąd.

Lody truskawkowe


Składniki:

* 300 g truskawek (u mnie były mrożone),
* 250 ml mleka pełnotłustego,
* 250 ml słodkiej śmietanki 30%,
* 5 żółtek,
* 80-90 g jasnobrązowego cukru,
* 1 łyżeczka esencji waniliowej (może być laska wanilii),
* 1 łyżka soku z cytryny,
* garść drobno pokrojonych truskawek kandyzowanych (opcjonalnie).

1. Mleko gotujemy ze śmietanką.
2. Żółtka ucieramy z cukrem do białości.
3. Gotujące się mleko ze śmietanką wlewamy powoli do żółtek, cały czas mieszając. Tak otrzymaną masę przelewamy do rondla i podgrzewamy na małym ogniu, stale mieszając, aż do uzyskania temperatury 70-73°C (utrzymujemy tę temperaturę przez około 5 minut). Uważamy przy tym by masa nam się nie ścięła (a ścina się już przy 76°C). Natychmiast zdejmujemy masę z ognia. Dodajemy esencję waniliową. Studzimy.
4. Zamrożone truskawki miksujemy w malakserze, dodajemy sok z cytryny i łączymy z masą mleczno-żółtkową.
5. Masę schładzamy do temperatury 3-5°C a następnie przelewamy do maszynki do lodów i kręcimy, w międzyczasie możemy dorzucić kandyzowane truskawki, na koniec przekładamy do pucharków albo do pudełka i domrażamy (o ile to konieczne).

Lody można oczywiście zrobić bez maszyny, wymaga to nieco większego zaangażowania. Należy wtedy wstawić masę do zamrażalnika i ze 3-4 razy co pół godziny zamieszać ją w celu rozbicia kryształków wody.

Wracam po prawie rocznej nieobecności (nawet nie wiem kiedy tyle czasu zleciało!), nie do końca czuję się tu jak u siebie  (sporo zmian w wordpressie). Mój kulinarny dziennik nieco zaniedbany,  ale cały czas żyje dzięki Wam. Cieszę się, że wpadacie do zapiecka i korzystacie z przepisów 🙂

Ciasteczkowy Potworek

Styczeń 28, 2010

Dzisiaj mam dla Was dwa przepisy na pyszne ciasteczka. Poza tym, że są to ulubione ciacha naszej Malutkiej łączy je coś więcej…  po pierwsze świetnie się przechowują, można zrobić na zapas i trzymać w puszce (zwłaszcza potworne ciasteczka, gdyż z czasem bardzo zyskują na smaku!), po drugie czekają już ponad miesiąc w kolejce na publikację, a po trzecie Malutka Kucharka mocno się przy nich napracowała 😀
Pomimo iż zdjęcia są z 2 różnych światów, a może nawet 3 to wrzucam do jednego worka. Może kiedyś je rozbiję na oddzielne wpisy.


Ciasteczka imbirowo – czekoladowe

Intensywnie czekoladowe z wyraźną pikantną nutą. Dla nas pychota.

Inspirowane przepisem Marthy Stewart.

Składniki:

* 120 g kropelek czekoladowych (może być zwykła gorzka czekolada drobno pokrojona),
* 250 g mąki pszennej,
* 1 i 1/4 łyżeczki mielonego imbiru,
* 1 łyżeczka cynamonu,
* 1/4 łyżeczki mielonych goździków,
* 1/4 łyżeczki startej gałki muszkatołowej,
* 1 łyżka kakao,
* 115 g masła,
* 70 g kandyzowanego imbiru (drobno pokrojonego),
* 1/2 szklanki ciemnego brązowego cukru,
* 150 g melasy (1/2 szklanki),
* 1 łyżeczka sody + 1 i 1/2 łyżeczki wrzącej wody,
* 1/4 szklanki cukru.

1. Wymieszać razem mąkę, mielony imbir, cynamon, goździki, gałkę oraz kakao.
2. Masło ucierać z cukrem (robotem około 4 minut na 4 biegu). Dodać melasę, a następnie imbir w kawałkach.
3. Sodę rozpuścić we wrzącej wodzie.
4. Do masy maślano – imbirowej wsypać połowę mieszanki mączno – przyprawowej, wymieszać, dodać sodę, resztę mąki, a na koniec czekoladowe kropelki.
5. Z ciasta uformować placek o grubości 1 – 2 cm, zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na 2h.
6. Ze schłodzonego ciasta formować kulki o średnicy około 3 cm. Ponownie schłodzić (około 20 minut w lodówce).
7. Piekarnik rozgrzać do temperatury 170°C.
8. Kulki obtaczać w białym cukrze, a następnie układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując odstępy 2 cm.
9. Piec około 10-12 minut, aż lekko popękają. Studzić na kratce.


Potworne ciasteczka

Powinny chwilę poleżeć, przynajmniej dobę. Zaraz po upieczeniu za bardzo smakują płatkami. Ale potem… :))

Z przepisu Pauli Deen.


Składniki:

* 340 g kremowego masła orzechowego,
* 3 jajka,
* 1 szklanka cukru brązowego (jasnego),
* 1/2 łyżeczki soli,
* 1/2 łyżeczki esencji waniliowej,
* 100 g miękkiego masła,
* 1/2 szklanki czekoladowych m&m’sów,
* 1/2 szklanki czekoladowych kropelek,
* 1/4 szklanki rodzynek,
* 2 łyżeczki sody,
* 4 i 1/2 szklanki płatków owsianych zwykłych.

1. W dużej misce zmiksować jajka z cukrem. Dodać masło, masło orzechowe, sól oraz wanilię, miksować do otrzymania jednolitej, kremowej masy.
2. Następnie dodać kropelki czekoladowe, część m&m’sów (można kilka zostawić do dekoracji), rodzynki, sodę oraz płatki. Wymieszać.
3. Piekarnik nagrzać do temperatury 180°C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
4. Formować przy pomocy 2 łyżek ciasteczka o średnicy 5 cm, układać na blasze zachowując odstępy. Udekorować m&m’sami.
5. Piec około 8-10 minut. Odczekać 3 minuty przed zdjęciem gorących ciastek z blachy. Studzić na kratce. Po ostudzeniu przechowywać w puszkach.

A na koniec Malutka Kucharka w akcji:

Tort Izydor

Styczeń 24, 2010

Tort Izydor

Warto go zrobić chociaż raz…

Przepis pochodzi z książki Ewy Wachowicz „Słodki świat”.

Proporcje na foremkę o średnicy 18 cm.

Ciasto:

* 3 jajka,
* 80 g cukru,
* 80 g miękkiego masła,
* 60 g mielonych orzechów włoskich,
* 30 g mąki,
* 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej,
* 1 łyżka ciemnego kakao.

Masa orzechowa:

* 200 g mielonych orzechów włoskich,
* ok. 100 ml rumu,
* ok. 100 ml czystej wódki.

Słoik dżemu wiśniowego/porzeczkowego/morelowego zmiksowanego na mus.

Krem czekoladowy:

* 125 g masła,
* kieliszek spirytusu,
* 1 łyżka ciemnego kakao,
* 75 g czekolady mlecznej,
* 2 małe jajka,
* 70 g cukru.

Ciasto:

1. Masło utrzeć z cukrem, dodać żółtka, kakao oraz przesianą mąkę wymieszaną z sodą. Dodać orzechy.
2. Białka ubić na sztywno a następnie delikatnie połączyć z resztą ciasta.
3. Przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia formy.
4. Piec w temperaturze 200°C około 25 minut.
5. Jeszcze gorące ciasto posmarować dżemem.
6. Odstawić.

Masa orzechowa:

1. Do zmielonych orzechów wlać wódkę oraz rum (tym razem dodałam 200 ml brandy), wymieszać. Masa powinna mieć zwartą konsystencję.
2. Odstawić na kilka godzin.

Krem czekoladowy:

1. Jajka ubić z cukrem na parze. Ostudzić.
2. Masło ucierać stopniowo dodając ostudzoną masę jajeczną, kakao, roztopioną czekoladę oraz spirytus.

Na ciasto równomiernie wyłożyć masę orzechową, potem krem czekoladowy. Odstawić na noc do lodówki. Udekorować wg gustu.

Bożonarodzeniowe ciasteczka z żurawiną – Cranberry Noels

Bardzo świąteczne ciasteczka. Kruche, maślane z fajnym żurawinowym akcentem. Polecam na święta, zwłaszcza, że ciasto można przygotować znacznie wcześniej, a tuż przed świętami tylko upiec. Chyba lepsze rozwiązanie od trzymania gotowych ciasteczek w puszce.. 😉 Z puszki szybko znikają. Przepis pochodzi ze strony Marthy Stewart, korzystałam z tłumaczenia dziuni z CinCin.

Porcja na około 34 ciasteczka:

* 220 g miękkiego masła,
* 70-80 g cukru,
* 2 łyżki mleka,
* 1 łyżeczka esencji waniliowej,
* 1/2 łyżeczki soli,
* 310 g mąki pszennej,
* 90 – 100 g suszonej żurawiny,
* 1/2 szklanki orzechów włoskich (zapomniałam zważyć).

1. Masło zmiksować z cukrem. Dodać mleko, wanilię, sól i stopniowo wsypywać mąkę. Dobrze zmiksować.
2. Wmieszać żurawinę i orzechy.
3. Z ciasta uformować 2 wałeczki, zawinąć w folię spożywczą (od razu wyłożyłam ciasto na folię gdyż było bardzo miękkie) i wstawić do lodówki na min. 2h (max. miesiąc!).
4. Wyjąć ciasto z lodówki, odczekać chwilę aż trochę zmięknie. Następnie kroić w plastry o grubości około 0,5 cm, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
5. Piec w piekarniku nagrzanym do 200°C przez około 10-12 minut. Mniam!

Przepis bierze udział w akcji zorganizowanej przez cudawianki: